Ola Lisboa! Co zwiedzic i gdzie zjeść w Lizbonie?

Ola!

Today I want to show You a place which I visited last month. I spend three weeks traveling around Andalusia in Spain and Portugal. As You might already saw on my Instagram account I made there many photos! The views and places which I’ve seen were just amazing <3 If You haven’t seen the photos yet You are welcome to check them on my Instagram: julietteinwonderland.

I made also one professional photo session in Lisbon. I was so lucky that one of my photographers was there at the same time! We made photos on the most photogenic street in Lisbon- Elevador da Bica. The orange colors and Trams, are the most characteristic for Lisbon. They are located on the curved streets of Lisbon , and often are used as a elevator.

I took the Manifiq&Co skirt especially for this photo session! The skirt is so impressive and beautiful. Both the color and material fits autumn or winter outfits. You can mix it with minimalist t-shirts, sweaters and elegant blouses or shirts. I prepared also one more look with this skirt for colder days. I will present it soon!

For outfit in Lisbon I choose summer stylization. It was still summer in November so I took just summer clothes with me <3 I mixed grey skirt with red t-shirt, sandals and basket bag. I think this outfit and colors of houses and tram looks good together. Do You think the same? I hope You will enjoy the photos, here it is Lisbon by Juliette 🙂

 

Ola!

Mimo, że na wakacjach spędziłam kilka tygodni to przygotowałam tylko jedną sesję zdjeciową! Planowałam odpocząć nawet od bloga. Nawet nie zabrałam ze sobą wszytskich kosmetyków do makijażu, jedynie jeden cień i bronzery. W sumie gdybym nie spotkała się z moją fotografka Pauliną w Lizbonie nie pojawiłby się ani jeden post z wyjazdu. Miałam niesamowite szczęście, że akurat Paulina była w tym samym czasie w Lizbonie co ja 🙂 Dzięki niej mam możliwość pokazać Wam najpiękniejsze miejsce w Portugalskiej Lizbonie i moja ulubiona stylizację z wyjazdu <3

Lizbona jest niesamowicie dużym miastem! Malownicze domy, wąskie uliczki i zabytkowe tramwaje- raj dla fotografów! Jednak oczekiwałam czegoś więcej, nie było tej magii, którą znalazłam w Sevilli i Porto. Jednak nie skradła mojego serca tak jak Porto.

Na sesję w Bario Alto wybrałam szarą spódniczkę z jesiennej kolekcji Manifiq&Co, czerwony t-shirt z nadrukiem i sandałki na obcasie. Dopasowałam okrągłą koszykową torebkę, niesttey tym razem bez dodatków- zapomniałam! Pojechałam na wakacje nawet bez zegarka 😀

Podczas wakacji nie udało mi się zrezygnować z prowadzenia Social Media. Na Instagramie praktycznie codziennie pojawiały się nowo odwiedzone miejsca, piekne widoki i jedzenie. Jesli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z mojej podrózy to koniecznie zajrzyjcie TUTAJ.

 

Co zobaczyć w Lizbonie?

Na zwiedzenie Lizbony zarezerwowałam pięć dni. Myślę, że tyle dni w zupełności wystarczy, nawet powiedziałabym, ze za dużo! W samej Lizbonie napewno warto obejrzeć Bario Alto- najbardziej turystyczna dzielnica. Pełna wąskich i stromych uliczek, kolorowych kamienic oraz retro tramwajów. Szczególnie na zdjęcia zasługuje Elevador da Bica- miejsce z mojej dzisiejszej sesji. Malownicza uliczka z tramwajem-windą łączącą Bario Alto z dzielinicą nad brzegiem rzeki Tag. Przejazd tramwajem kosztuje 3,60euro.

Nie tylko ta winda jest warta obejrzenia. Jeśli uwielbiacie zachody słońca to polecam pojechać windą Elevador da Santa Justa lub punkt widokowy na placu Praca do Comercio. Ja akurat wybrałam ten drugi, można było nie tylko podziwiać klimatyczne uliczki centrum Lizbony ale również brzeg rzeki Tag i niezwykle klimatyczny most Ponte 25 de Abril.

Oprócz samego Bario Alto warto “zgubić się” w przylegających uliczkach. Lizbona słynie z kamieniczek wyłożonych biało-niebieskimi kafelkami Azulejos. Niestety ruch tamwajowy, samochodowy i szerokość uliczek nie sprzyja długim spacerom. Na chodniku mieści się tylko jedna osoba więc czasem trzeba zrezygnować z podziwiania kamieniczek i skupić się na bezpiecznym przejściu. Szczególnie jest to problematyczne gdy pada. Uliczki są bardzo strome a kamienie śliskie 🙁

Jednym z moich ulubionych miejsc w Lizbonie jest LxFactory, zwane równiez nowoczesnym obliczem Lizbony. LxFactory przypomina trochę poznański Targ Towarzyski. LxFactory to kompleks klimatycznych kawiarni, restauracji i sklepów powstałe na terenie byłych faryk i przędzalni. Industrialny klimat, pyszne jedzenie i klimatyczna księgarnia to kwintesencja tego miejsca. Moim zdaniem świetne miejsce z pysznym nowoczesnym jedzeniem, alternatywa dla knajp z centrum Lizbony z kuchnią portugalską. LxFactory położone jest w pobliżu mostu Ponte 25 de Abril, będąc w tej okolicy warto zajrzeć do Experience Pilar 7- punkt widokowy na most a także miejsce gdzie mamy możliwość obejrzeć most z bliska dzięki technologii ….

Lizbona słynie z Belem i pomnika odkrywców geograficznych. To miejsce miałam okazję zwiedzić podczas mojego poprzedniego pobytu w Lizbonie 🙂 W dzielnicy Belem znajdziecie również słynna kawiarnię gdzie wypiekane są ciasteczka Pasteis de Belem- najpopularniejszy deser w Lizbonie.

Podczas 5 dni w Lizbonie udało mi się również zobaczyć Oceanarium. Nie ukrywam- podobało mi się, myślę, że jedna z ciekawszych atrakcji w Lizbonie. Była to moja pierwsza wizyta w oceanariu więc byłam zachwycona. Oceanarium jest uważane za największe w Europie. Szczególnie podobała mi się sala z pingwinami, co ciekawe każdy miał swoje imię. Mimo, że  w sali było bardzo zimno to i tak miałam ochotę spędzić tam jak najwięcej czasu 🙂

Z Lizbony warto pojechać pociągiem do Sintry, Cascais i Fatimy. Ja zdecydowałam się na Sintrę i Fatimę. Początkowo planowaliśmy wynająć skuter na tą trasę, ale znaleźliśmy informację, że bezpieczniej na tej trasie jechać pociągiem. Sintrę polecam odwiedzić wcześniej rano. Pierwsze pociągi odjeżdżają już przed 6 rano :)Podróż zajmuje ok 40minut. Udało nam się złapać pociąg po 8. Sintra jest bardzo malownicza, szczególnie rano gdy nie ma tłumów turystów wygląda jak uśpione miasteczko w górach. Niestety w południe jest bardzo tłoczno i miasteczko całkowicie traci spokojny czar. W Sintrze jest wiele miejsc do zobaczenia! Część zwiedziliśmy przez przypadek (zgubiliśmy się podczas poszukiwania drogi do Quinta da Regaleira, która najbardziej nam się spodobała w przewodniku. Przewodniki mówiły prawdę, Quinta da Regaleira jest piękna! Ukryte zabytki na wzgórzach zapierają dech, a jesienny klimat i kolorystyka dodaje uroku. Quinta da Regaleira to miejsce pełne ukrytych podziemnych tuneli, baszt oraz fontann. Idealne dla fanów spacerów i pięknych widoków. Spędziliśmy tutaj ok 2,5 godziny.

Do fatimy pojechaliśmy autobusem, w Portugalii komunikacja autobusowa jest bardzo dobrze rozwinięta. Autobusy odjeżdżają często, czasem nawet kilka o tej samej godzinie. Do Fatimy podróż zajęła nam trochę więcej czasu, ok 1,5 godziny. Sanktuarium miałam już okazję zwiedzić podczas mojej ostatniej podróży po Portugalii. Powiem Wam, że tak jak ostatnio trafiłam na deszcz tak teraz też Fatima przywitała mnie deszczem. Mimo to Sanktuarium zrobiło na mnie pozytywne wrażenie, jest piękne, jasna kolorystyka bez przepychu 🙂

 

Gdzie zjeść w Lizbonie?

Z tym miałam nie mały problem. Lizbońskie kawiarenki są pełne słodyczy! Słodkie wypieki znajdziecie nawet w postaci kanapek z szynką i serem 😀 Dla fanów jedzenia wytrawnych rzeczy i minimalnej ilości cukru znalezienie śniadania przekąski nie jest łatwe. Ostatniego dnia udało nam się znaleźć kawiarnię “The mill cafe” z pysznymi śniadaniami, sałatkami i zdrowymi ciastami. Granola z owocami i jogurtem, chleb bananowy i kokosowy, świeżo wyciskany sok, sałatki z łososiem i wege kawa to tylko część pyszności jakie można tam spróbować 🙂

W LXFactory znajdziecie również różnorodne restauracje i kawiarenki serwujące pyszne dania i kuchnie z różnych regionów świata. Mi szczególnie zasmakował domowy sernik z owocami z LXeeseCake.

Jeśli znacie i lubicie Warszawskie Koszyki to na pewno spodoba Wam się “TimeOut” nad brzegiem rzeki Tag. Jest to świetny pomysł na kolację ze znajomymi, szczególnie gdy ma się ochotę na różne typy dań. TimeOut to miejsce gzie znajdziecie restauracje z rybami, tapas, zdrowymi sokami, jedzeniem wege, słodyczami, itp. Dania zamawia się przy stoiskach, natomiast jeść można przy wieloosobowych stołach dzięki czemu zamawiający różnych restauracjach dania: tradycyjny tapas złożony z sera, prezunto i słonych paluszków oraz krewetki mogliśmy siedzieć przy jednym stole.

W Lizbonie miałam okazję spróbować tradycyjną warzywną zupę- chyba brokułowa, zabielana mąką, nie polecam. Zupę proponuję spróbować w indyjskiej restauracji “India Gate”- serwują ta przepyszny krem pomidorowy 🙂

Na ulicach Lizbony unosi się zapach pieczonych kasztanów, myślę, że Portugalia to najlepsze miejsce na spróbowanie kasztanów 🙂

Kolorowe t-shirty z nadrukami znajdziecie TUTAJ.

 

 

spódniczka/skirt: Manifiq&Co

t-shirt: Pull&Bear

sandały/sandals: Zara

koszykowa torebka/basket bag:  Zoja.store

fot. Paulina Szypula

6 Comments

  • tooliepanna says:

    Oj Kochana! Rozumiem Twoj bol w kwestii znalezienia zdrowego śniadania! Aktualnie siedzę w Tajlandii i gdzie nie pojadę to do wyboru mam jajecznicę, jajka sadzone albo jajka gotowane plus boczek, duzo boczku, sam boczek…. nie wspominam o braku opcji bezglutenowej 😉 jestesmy rozpieszczone zdrowymi śniadankami tak powszechnymi w Polsce i Europie Centralnej!

    • Julia Jakubowska says:

      Byłam przekonana, że w Tajlandii jedzenie jest bardzo zdrowe! Owoce na każdym kroku, zdrowe bowle i pancakes, chyba na Instagramach miałam okazję widzieć trochę “inną” Tajlandię niż w rzeczywistości:D

  • Kamila says:

    Ani razu nie byłam tam ale w przyszłości zamierzam to zmienić :). Piękna sesja i niesamowicie wyglądasz.

  • Karina Saktura says:

    Piękne zdjęcia!

  • Rowan says:

    A gorgeous look for a lovely city. How nice to be wearing summer styles in mid November: it is near freezing here in Scotland! I love the colour combination and you look stunning. xxx Rowan

  • Ewa Macherowska says:

    Piękny jest ten koszyk <3

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*