Quinto giorno a Roma

To już piąty dzień, nawet nie wiem kiedy minęły poprzednie. Jakaś grypa panuje w mieszkanku, moja siostra leży chora w łóżku, a to znaczy, że siedzimy w domu, zero imprez jedynie samotne spacery. Od wczoraj pada śnieg, ciężko jest to ogarnąć jeśli poprzednie zdjęcia mam praktycznie w wiosennych ubraniach. Dzisiaj wyjście bez czapki, szalika i rękawiczek jest niemalże niemożliwe. Zima ponownie zaskoczyła Włochów, czekając 40min na autobus poczułam się jak na polskim PKP- brakowało jedynie -20st i strasznego wiatru ;p Ale to chyba tylko ja narzekam, dla moich znajomych było to mega wydarzenie, bo pierwszy raz w życiu widzieli śnieg.  Nawet dzisiaj było spotkanie “bitwa na śnieżki”, dlatego omijałam Piazza del Popolo 😉 Nie brakowało też lepienia bałwanów ;p
***
The time is going so fast. I just arrived and now is saturday, so few days and i will be again in Poland. My sister is ill right now, so today i was walking alone around the city. I hope she will feel better tomorrow, thats why i thing we will stay at home today, no parties, no drinking.
Rome since yesterday is full of snow, i was relly suprised because last time i was walking in spring clothes and today it will be impossible to go out without hat and scarf. Like on the photos bellow u can see how Roma looks like in the winter 😉

 

 

 

 

zakolanówki pod Koloseum ;D

 

 

 

 

 

 

 

zakolanówki pod Fontanną di Trevi 😉
2śniadanko- Croissanty, tyle, że tym razem z mleczną czekoladą (osobiście bardziej smakowały mi z białą)

 

 

***
 Z racji, że spędzam wieczór w mieszkanku, upiekliśmy dzisiaj Fondant au chocolat, a Jędrzej zajmuje się właśnie gotowaniem kokosowej zupki z krewetkami ;D yeahhh i love roma even its snow outside 😉

ours Fondant au chocolat

and Jędrek’s coco soup with prowns

7 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*